poniedziałek, 20 stycznia 2014

Prolog

                                                     Gdzieś w Benos Aries 
mieszkało sobie pewne rodzeństwo.
On miał na imię Federico. Kochał śpiewać i tańczyć.
Miał dużo dziewczyn, ale tak naprawdę od zawsze ,, Kochał się" w pięknej blondynce. Widywał ją codziennie, wiedział o niej dużo rzeczy, ale nigdy nie, miał odwagi się do niej odezwać. Przy niej nogi odmawiały mu posłuszeństwa.
                                                      Ona nazywała się Violetta.
Nie chodziła do szkoły muzycznej tak jak jej brat, nie dlatego, że nie lubiła muzyki, bo ją kochała. Tylko z powodu, że nie była uczennicą żadnej szkoły. Był nim jej nadopiekuńczy ojciec. Kiedy ojciec wyjechał z nią na rok do Madrytu. W BA zostawił Fede i jej matkę, która zmarła w wypadku dwa dni po ich wyjeździe. Fede był przez cały rok sam. Miał przyjaciół. Rodzeństwo długo płakało za sobą. Było bardzo zżyte. Dziewczyna nie wierzyła w miłość, po tym jak przyłapał na zdradzie swojego chłopaka - Diego. W końcu nadszedł TEN DZIEŃ. Dzień przyjazdu Violi do BA... .

 
 

2 komentarze: