-Cześć. Jestem Federico. Dziękuję, że przyjęłaś zaproszenie i tu do nas przyszłaś...- wydukał jak siedmiolatek, który mówi z pamięci wierszyk.
-Ja jestem Ludmiła, ale o tym pewnie wiecie. Zaszczycę was dzisiaj moim występem! Cieszycie się, prawda?!- i nagle cały urok prysł. Fede jeszcze czuł tą magię i nie zwrócił uwagi na chmskie zachowanie blondynki. On był zaślepiony miłością. Bo miłość to takie cudowne uczucie... Widzi się same dobre strony tej ukochanej osoby. Kiedy nawiązujesz z nią kontakt czuje się... czuję się tak zwane "motylki w brzuchu". Natomiast u reszty przyjaciół humor i dobry nastrój znikł. Nagle piękny promienny uśmiech blondynki przyćmiła zarozumiałość. Przyjaciołom nie przypadła do gustu ukochana Federica. Nagle do sali wpadł jeden z przyjaciół zakochanego- raper imieniem Maxi.
-Ona tu idzie!!!-krzyknął. Wszyscy schowali się . W drzwiach ukazała się tak wyczekiwana przez brata Viola. Rzucił się na nią i zaczął ją przytulać.
Wszyscy krzyknęli "NIESPODZIANKA". Każdy po kolei przedstawiał się dziewczynie. Nadeszła kolej Verdasa. Już miał się przedstawić, lecz "utopił" się w jej pięknych, dużych brązowych oczach. Ona również,gdy poczuła zapach jego perfum znalazła się w innym świecie. W świecie miłości tylko jeszcze o tym nie wiedziała...
-Violetta, witaj w Buenos Aires. Nazywam się Leon.- powiedział nadal wpatrzony w jej oczy.
-Miło mi cię poznać-odpowiedziała starając uśmiechnąć się najpiękniej jak potrafiła.
-Violu, Violu, Violu zaśpiewaj ze mną! Fede mówił, że ślicznie śpiewasz.- wykrzyczała Fran.
-Oj no bez przesady...- odpowiedziała Castilo i się zaróżowiła. - Z chęcią!- dokończyła i poszła na scenę. Dziewczyna wręczyła Violi nuty.
-Hmmmm. Bardzo ładna piosenka. -powiedziała zachwycona. W końcu ona w swoim życiu napisała tylko jedną piosenkę. Zaśpiewały:
Dziś z tobą jestem lepszy, jeśli wszystko wychodzi źle
Mogę tym sterować i być lepszym
Możeś mnie słuchać i mówić nie, nie, nie
Dzisiaj wiem co muszę zrobić i nigdy więcej
Ból nie powróci, oh oh oh oh
Jeśli nie mogę tego zrozumieć, naucz mnie
Myślę, że rzeczy dzieją się
A powód jest tylko w mojej głowie
Czuję, że sama nie mogę tego zrozumieć dzisiaj, dzisiaj, dzisiaj ...
Teraz wiem, wszystko jest inne
Widzę, że nic nas nie zatrzymania
Ja to wiem, moją najlepszą przyjaciółką jesteś ty
Wiem, że mogę do ciebie zadzwonić, żebyś była blisko mnie
Wiem, że przyjedziesz, i najlepiej ...
Umiesz mnie wysłuchać, aby dodać mi odwagi ...
Dajesz mi wolność bycia, kim jestem
I kim chcę być, oh oh oh oh
Jeśli nie mogę tego zrozumieć, naucz mnie
Myślę, że rzeczy dzieją się
A powód jest tylko w mojej głowie
Czuję, że sama nie mogę tego zrozumieć dzisiaj, dzisiaj, dzisiaj ...
Teraz wiem, wszystko jest inne,
Widzę, że nic nas nie zatrzyma
Ja to wiem, moją najlepszą przyjaciółką jesteś ty
Na jedno wychodzi, przyjaciel, przyjaciel, przyjaciel
Jest mi obojętne, mówią to co mówią
Tylko ty, moją najlepszą przyjaciółką jesteś ty
Myślę, że rzeczy dzieją się
A powód jest tylko w mojej głowie
Czuję, że sama nie mogę tego zrozumieć dzisiaj, dzisiaj, dzisiaj ...
Teraz wiem, wszystko jest inne,
Widzę, że nic nas nie zatrzyma
Ja to wiem, moją najlepszą przyjaciółką jesteś ty
Po skończonej piosence wszyscy stanęli zdumieni. Tylko jedna osoba nie mogła sobie na to pozwolić. Chociaż bardzo spodobał jej się głos przybysza, to ... po prostu jej duma nie mogła na to pozwolić.
-Też mi coś... Teraz słuchajcie...-zaśpiewała swoją ulubioną piosenkę:
Kto stawia granice pożądaniu ?
Kiedy chcę odnieść sukces
Bez względu na to , kocham cię oh
śpiewaj i tańcz
Różnica jest tutaj
w moim obwodzie umysłu
Zostałam stworzona by błyszczeć
ooo mój sukces
ooo jest magnetyczny
ooo jest maksymalny
w każdym razie , cokolwiek dostanę
to stawia granice pożądaniu ?
Kiedy chcę odnieść sukces
Bez względu na to , kocham cię oh
śpiewaj i tańcz
Różnica jest tutaj
w moim obwodzie umysłu
Zostałam stworzona by błyszczeć
ooo mój sukces
ooo jest magnetyczny
ooo jest maksymalny
w każdym razie , cokolwiek dostanę!
Po zakończeniu piosenki Federico bez opamiętania zaczął bić brawo.
-Ogarnij się!-szepnął mu jego przyjaciel. Zrobił to. Po czym jeszcze raz wstał i krzyknął:
-Idziemy na zakupy?
W odpowiedzi było słychać tylko okrzyki radości.
Violetta kupiła bardzo ładny granatowy sweter z napisem love do tego kwieciste spodnie i niebieskie koturny:
Francesca to:
Camila to:
Ludmiła miała coś do załatwienia i nie mogła pójść z przyjaciółmi.
******************
Tak wiem krótki. Długo go nie było , ale co tam.
Czekam na komentarze.
Besos
Tini i Violka

Tak się ciesz, że dodałaś rozdział. Każdego dnia sprawdzałam czy on już jest i się doczekałam. ;) Świetny rozdział. :P
OdpowiedzUsuńCzy mogłabyś się jakoś podpisywać?
UsuńTo ułatwiło mi by kontakt z Tobą.
Super podoba mi się.
OdpowiedzUsuńSuper czekam ma next :)
OdpowiedzUsuńJuż jest!!!
Usuń